Z kronik podań rejestracyjnych [wprowadzono taki obowązek by podwyższyć poziom kultury wśród graczy] na pewnym serwerze WoW'owym. Długie, ale warto - przynajmniej jeśli ktoś gra

.
Story: Moja postac zostala wychowana przez wilkolaki. Moja matka porzucila mnie, poniewaz urodzilem sie z 3
glowami i z jednym okiem. Po matce odziedziczylem owlosienie na klatce piersiowej i duze kciuki.
Czemu: witam, jestem grafikiem, pracuje w sklepie komp jako projektant i serwisant. chu... pensja ale co
zrobic, zona jest, mieszkanie jest w pracy mam srednio 5 gdzin grania od 10 do 18. jezeli chodzi o
cRPG to jedyna gra ktora mi si epodobala to ultima online oraz baldurs gate zadne diablo 2 wiocha
na maksa, a dlaczego tutaj hmm, pierwsza strona www, ktora oferuje w koncu od klienta wiecej
inteligencji niz kilniecie 2x LPM w linka
Story: OPIS OGOLNY IMIE POSTACI UGHBAR Z OSADY VIZEE RASA ELF PLEC MESZCZYZNA WIEK 80 LAT WZROST 186
CM DYSCYPLINA LUCZNIK OCZY ZIELONE SKORA BARDZO JASNA ZIELEN WYGLAD WYSOKI, PRZYPAKOWANY, LYSY, SKORA W
JASNYM ODCIENIU ZIELENI, NA GLOWIE NAD LEWYM OKIEM DO CZOLA I W
STRONE UCHA WYTATULOWANY KOLIBER Z PLOMIENNYMI
SKRZYDLAMI W STYLU FALLEN ANGELS KTORY TRZYMA W SZPONACH STRZALE.
KILKA BLIZN MALA SZRAMA NA ZUCHWIE, UBRANY W KIMONO KOLORU
POMARANCZOWEGO Z CZARNYM PASEM OD PRAWEGO RAMIENIA PO LEWA NERKE I
ZAKRECONY WOKOL TLOWIA. W NIM POWKLADANE SA
DMUCHAWKA SZTYLET Z ROGU BRYTANA, TRZY STRZALKI
USYPIAJACE, SAKIEWKA. PRZY PASIE MIECZ KRASNOLUDZKI I
SZTYLET METALONY. NA GLOWIE CZAPKA WELNIANA, SPODNIE BAWELNIANE
BUFIASTE, BUTY ZROBIONE ZE SKOR KROLIKA. NA PLECACH WYPCHANY
PLECAK...HISTORIA POSTACI URODZONY W POLNOCNO WSCHODNIEJ CZESCI DZUNGLI W SROD DRZEW SIEGAJACYCH
100m. JEGO RODZINA ZYJE TUTAJ OD POKOLEN, W KOMITYWIEZ TRZEMA ELFAMI MISTRZAMI MAGII, KTORZY ZYJA U
STOP DRZEW, I WIELBIA PONAD WSZYSTKO PASJE JASPRE. BRONIA WSPOLNIE RAZEM Z NAMI OD LAT TEGO
SKRAWKA LASU PRZED DEWASTACJA. W WIEKU 42 LAT ZASLUZYL NA WYROZNIENIE W SROD SPOLECZNOSCI W DOWOD
MESTWA I ZAMILOWANIA DO ZYCIA W KOMUNIKATYWIE Z PRZYRODA, I OPIEKA NAD WSPOLNYM OGNISKIEM DOMOWYM
KTORY STWORZYLISMY NA TYM WIELKO KILOMETROWYM OBSZAZE, W WALCE Z PIRATAMI KTOZY CHCIELI ZBUDOWAC
SWOJA KRYJOWKE, PRZY CZYM NISZCZAC SPOKOJ JAKI PANUJE W TEJ CZESCI DZUNGLI. PRZESZEDL RYTUAL
ADAPTACJI NA WOJOWNIKA WALECZNEGO KOLIBRA, KTOREGO ZADANIEM JEST CHRONIC PRZYRODE PRZED DEWASTACJA.
I ZLYMI INTENCJAMI INNYCH DAWCOW IMION. ODNIOSL CIEZKIE RANY W WALCE Z POZAREM KTORY WZNIECILI
PIRACI WYPALAJAC FAUNE WZDLUZ RZEKI. TYLKO DZIEKI PRZYJACIOLOM KTORZY MAJA DOBRZE USYTUOWANYCH
ZNAJOMYCH TAKZE W SZEREGACH GLOSICIELI JASPRE, UDALO SIE ZDOBYC ELIKSYRY I DOPROWADZIC DO PELNEGO
WYSDROWIENIA UGHBARA. PO SPLODZENIU DWOCH COREK, I WYCHOWANIU ICH NA WOJOWNICZKI WALECZNEGO
KOLIBRA, POSTANOWIL WYBRAC SIE W POBLIZE URUPY GDZIE ZAMIESZKUJE JEGO PRZYJACIEL OD LAT ELF
VALLERUIS, DZIEKI KTOREMU MOGL PONOWNIE STANAC NA NOGI PO POZARZE.CHARAKTER POSTACI STONOWANY,
NIEZADZIORNY, LUBIACY PRZESIADYWAC NA GALEZI OGLADAJAC ZACHOD SLONCA. OPTYMISTA, WIDZI TYLKO
POZYTYWNE CECHY INNYCH DAWCOW IMION, ATAKUJE JEDYNIE GDY UWAZA ZA STOSOWNE, STARA SIE NIE ZABIJAC
ZWIERZYNY BEZ POTRZEBY. UWIELBIA RZEZBIC W KAMIENIU ZWIERZETA. MA SLABOSC DO PIWA, TLUSTEGO JEDZENIA
I UWIELBIA PIECZONE PTACTWO. W WOLNYCH MEDYTUJE MODLAC SIE DO PASJI O ZDROWIE DLA SIEBIE I
RODZINY.WROGOWIEPIRAT GOFF ORK ZE STATKU UZURPATOR, KTORY ROZLAL OLIWE I JA PODPALIL PO CZYM
CZMYCHNALPIRAT GELL TSKRANG O NIEBIESKIM KOLOZE SKORY KTORY ZESTRZELIL UGHBARA WPROST NA PLONACY
LAS.
Czemu: aha
Story: mhm
A tu tak zwany strumień świadomości plus schizofrenia:
Story: [xxx] siedzial w karczmie w Stormwind konczac kolejne piwo. ale spokoj... ciesz sie...ciesz Historia
[xxx]'ego zaczela sie kilkanascie lat przed nadejsciem Plagi na ziemie Lordaeronu.Jego ojcem byl
zolnierz Armii Lordaeronu a matka pracowala jako krawcowa. Ojciec [xxx]'ego od najmlodszych lat uczyl
go pisac, czytac, uczyl go walczyc. Chcial, by jego syn zajal jego miejsce w Armii. Przez pierwsze
lata tych treningow [xxx] byl przekonany ze to wlasnie to bedzie jego przyszlosc...ale sie mylil.
Kiedy [xxx] zmierzal ku doroslosci podjal decyzje ktora jego ojciec uwazal za powazny blad... Ojcze,
wstepuje do Zakonu CO Juz podjalem decyzje... wstepuje do Zakonu [xxx] nie rob tego... juz podjalem
ostateczna decyzje... pakuje sie i wstepuje do Zakonu popelniasz blad... ale to twoje zycieW
pierwszych dniach w Zakonie Srebrnej Reki [xxx]'emu szlo ... no w kazdym razie nie najgorzej. Ale
wiedzial do czego zmierza... wierzyl, ze uda mu sie zostac kiedys... bohaterem. [xxx] coraz bardziej
nabieral wprawy w poslugiwaniu sie mlotem. [xxx] byl bardzo... no nie byl slabym. Kazdy z mistrzow
wiedzial ile sily ma ten czlowiek. no... ta kukla wiecej chyba nie bedzie jako kukla sluzyc... [xxx]
Ile mam powtarzac, ze nie sama sila przechyli szale zwyciestwa Co ci po sile jesli nie umiesz jej
kontrolowac tak tak... masz racje mistrzu...
Po wielu dniach wedrowki krucjata doszla
do Stormwind, otrzymala pokoje, wypoczela i dostarczyla papiery generalowi. no ... wreszcie
wracamy... ciekwe co sie dzieje na polnocy... a kto wie mam nadzieje ze poradzili sobie chociazby z
orkami... nie tylko ty...Ostatnia noc w Stormwind... ranek i powrot... W Lordaeronie zas plaga
obejmowala coraz to wieksze tereny... Szeregi tej mrocznej Armii rosly z kazdym pokonanym przez
chorobe... Krajobraz ziem Lordaeronu zaniepokoil krucjate... ziemia byla jakby... martwa...
drzewa... trawa...Wreszcie oczom tej grupy ukazal sie ...widok wyburzanego zamku...[xxx] zsiada z
konia i biegnie do bramy [xxx] STOJ OJCZE MATKO [xxx] pada na kolana
[...]
Story:
[...] Przyszla kolej na mnie bym dorzucil drewna. Okazalo sie ze w szopie juz nie ma. Poszedlem do lasu
ktory byl oddalony o 5 min drogi. Po szybkim scieciu drzewa we wsi slynelem z swojej wielkiej sily
porabalem go na czesci. Po wyjsciu z lasu upuscilem drewno. Doznalem szoku. Nad wsia roztaczala sie
potezna chmura. Natychmiast pobieglem. Im blizej bylem tym wiekszego szoku doznawalem. Wszedzie krew
byla. Bo przejsciu przez brame upadlem na kolana i rozplakalem sie. Dookola mnie roztaczaly sie
porozrywane ciala moich bliskich. Jednoczesnie wzbierala sie we mnie wielka nienawisc. Uslyszalem
halas. Z domu wyszedl troll. Spojrzalem mu gleboko w jego czarne oczy. Zaczal sie smiac glosno. Z
ziemi podnioslem miecz i natychmiast na niego ruszylem. Nim sie obejrzal, zostal pozbawiony glowy.
Od tamtej pory przysiegnalem ze zemszcze sie na tych. Ktorzy pozbawili mnie tych, ktorych kochalem.
Od tamtej pory jestem znany jako Msciciel.
Story: moja postacia bedzie palladyn poniewaz moze miec mlot , nim walic a takze ma silne magie ktorymi
silnie wali
Story: Urodzilem sie w zamku w silvermoon. Moj ojciec byl prostym lowca, pewnego dnia wziol mnie na
polowanie. Zauwazylismy konwoj krasnoludow jadacych do Ironforge. Ojciec zaczal mi opowiadac o
wojnach Hordy z Aliantami. Wtedy rzekl do mnie schowaj sie i nie wychodz .Wtem zaatakowal ich myslal
ze da sobie rade ale jednak sie pomylil, z lasu nadbieglo jeszcze troje nocnych elfow i zabili go.
Wtem zaczalem uciekac w strone zamku .Gdy juz dotarlem do swojej chaty, oznajmilem matce ze ojciec
nie zyje , ale obiecalem ze zemszcze sie na wszystkich Aliantach, a takze ,ze wyruszam w podroz aby
wyszkolic sie na najlepszego wojownika. Wtem gdy juz bylem w bramie zatrzymal mnie kapitan
straznikow byl to znajomy mojego ojca. Dal mi namiary gdzie mam podazac ale zastrzegl ze ta droga
moze byc ciezka .Ja jednak nie zlomie ruszylem do Sunstrider Isle. Gdy juz tam dotarlem zaczalem
swoje szkolenie. Strzezcie sie Alianci zemsta jest slodka.
Czemu: Bo tak
Story: Napisalbym ale nie mam ochoty, poprostu zrobcie mi konto i tak pewnie tego nie czytacie
Story: NIezniszczalny Priest Shadow... WYjdzie z mroku i powybija male gnomy
Story: Jestem duzym, niebieskiem Night Elf Hunterem i sieje postrach na osiedlu

D
Story: Jestem smieszny , mily i nie szukam problemow
Story: Przedstawiciel rodu nocnych elfow, [xxx], odkrywa swoj cel w zyciu. Pewnego dnia widzi jak para
kwiatkow rosnacych na pobliskiej lace brutalnie morduje niewinna dziewczynke, duszac ja swymi
lodygami. Jako czlowiek zacny i milujacy wszelkie zywe stworzenia, nie traci ani chwili na
rozwazenie absurdu tego mordu. W czasie gdy on by nad tym kontemplowal, kolejne niewinne stworzenia
ginelyby z rak korzeni roslin, pragnacych zaglady humanoidow.Postanawia je wytepic, bezbolesnie,
kazda z osobna, w ulamku sekundy, tak, by sie nawet nie zorientowaly co ich spotkalo. Uciekinierow
dosiegnie jego precyzyjnie wyrzucony noz, co wytrwalsi zasmakuja jego trucizn. Z ich cial w ramach
zadoscuczynienia przyrzadzi rozmaite wywary dla dobra wlasnego i swych rodakow. By plan bezwzglednej
sprawiedliwosci mogl sie ziscic, [xxx] wyrusza w podroz. W ten sposob dosiegnie najwiecej
roslinekmordercow z calego swiata. Wyprawa pozwoli mu doskonalic fach zabojcy, wybranca o wnikliwym
spojzeniu, na ktorego widok wszelkie zielsko czuje trwoge, niczym przed msciwym obficie nadziewanym
czekolada rogalikiem. Od teraz zadna niewinna dziewczynka nie ucierpi z powodu rzadzy nienasyconych,
zadnych krwi i nerek kwiatkow. PS Jesli horda przeszkodzi mu w jego misji, bedzie dla jej
przedstawicieli rownie bezwzgledny. Nie da im takze zrywac tych roslin, poniewaz pod plaszczykiem
pomocy, horda wychodowalaby z zebranego zielska wlasne nieumarle roslinki i wiecej dziewczynek by
ucierpialo.
Story: byl kiedys niepokonanym warriorem ale poszlo na niego 15 ludzi co go pokonali i sie obrazil.
wyprowadzil sie z do duskwoodu i mieszka z wilkami i pajakami i je drzewa.